Darli koty na osiedlu
Data publikacji: 2013-08-14, Data modyfikacji: 2013-08-24
Danuta Hepnar, dokarmiając bezdomne koty na os. 3 Maja w Łańcucie, przy okazji robiła bałagan, z którym musieli żyć sąsiedzi. Codzienne życie mieszkańców urozmaicały kartonowe pudła, tacki, gazety, a nawet... jedzenie w skrzynce na listy. Po 10 latach zarząd spółdzielni powiedział dość i zagroził opiekunce kotów, że straci mieszkanie.
GABRIELA BLAJER
Ludziom nie podobał się sposób, w jaki kobieta opiekowała się bezdomnymi kotami. - Nie tylko dokarmiała zwierzęta, ale i zaśmiecała osiedle kartonowymi pudłami, które wyścielała styropianem, kocami itd. Znosiła je przez pół dnia, by następnego sprzątaczki je wyrzucały - wyjaśnia pani Katarzyna, mieszkanka osiedla. Skargi napływały do Spółdzielni Mieszkaniowej w Łańcucie (SM) Pani Hepnar za zaśmiecanie osiedla dwa razy została ukarana naganą. Wykluczono ją też z członkostwa w spółdzielni, przez co od kilku lat co miesiąc płaci czynsz wyższy o 17zł. Kary nie robiły na niej wrażenia, a pudełka pod ławkami wokół zielonego klombu ciągle były rozstawiane.
ZAMIAST LISTU… KARMA DLA KOTA
Miarka się przebrała, gdy w połowie czerwca br. mieszkańcy osiedla zgłosili do spółdzielni, że pani Danuta trzyma pokarm dla kotów w skrzynce na listy. - Nie wpadłbym na taki pomysł. Wyciągałem listy i wszystko śmierdziało – mówi oburzony pan Stanisław. Wówczas pani Danuta otrzymała od spółdzielni pismo, w którym została poinformowana, że jeśli nie zaprzestanie stosowania swoich praktyk, do sądu zostanie skierowana sprawa o sprzedaż jej mieszkania bez prawa do lokalu zastępczego. - Sytuacja z tym pokarmem w skrzynce na listy była ekstremalna, lecz nie znaczy to, że chcieliśmy wyrzucić tę panią z mieszkania. Jedynie powiadomiłem ją, że taka sytuacja może mieć miejsce, bo wynika to z obowiązujących przepisów - komentuje Andrzej Micke, prezes zarządu SM w Łańcucie. Danuta Hepnar jednak odwracała kota ogonem i alarmowała opinię publiczną, że zabiorą jej mieszkanie, bo dokarmia koty. - Czy do niej kiedyś dotrze, że chodzi o bałagan, a nie o karmienie zwierząt? - pytają mieszkańcy.
KONIEC Z PUDŁAMI?
Andrzej Micke zapewnia, że udało się dojść do porozumienia. Osiedlowe koty będą miały swoje miejsce obok dawnej hydroforni. -Ustaliliśmy, że pudła zostaną usunięte, a my ustawimy zafundowaną przez burmistrza budkę dla kotów w takim miejscu, które będzie do zaakceptowania przez wszystkie strony. Widocznie potrzeba było interwencji dziennikarzy, żeby to, co proponowałem od dłuższego czasu, wreszcie się ziściło - mówi prezes spółdzielni. Bo mieszkańcy, spółdzielnia i pani Hepnar, owszem, darli koty, ale bynajmniej... nie o koty.
Pełna treść wiadomości na: http://www.lokalny24.pl/aktualnosci_rss/item/478-darli-koty-na-osiedlu
lokalny24.pl, Źródło artykułu: lokalny24.pl