Roboty stanęły. Zablokowali drogę E-40
Data publikacji: 2014-02-19, Data modyfikacji: 2014-02-19
Jeszcze kilka tygodni temu niewiele osób mogło przypuszczać, że prace na przebiegającym z Rzeszowa do Jarosławia odcinku autostrady stanął w miejscu. 14 stycznia firma Polimex-Mostostal opuściła największy w powiecie łańcuckim plac budowy, a wraz z nią odjechali podwykonawcy. Ci drudzy postanowili jednak wrócić do Łańcuta i walczyć o zaległe wynagrodzenia.
TOMASZ KUŹNIAR
O problemach na najdłuższym z sześciu podkarpackich odcinków autostrady pisaliśmy w październiku 2013 r. Wówczas stan realizacji, wartego blisko 2,2 mld zł, kontraktu wynosił blisko 70 proc., a wysiłki wykonawcy koncentrowały się na oddaniu do użytku Węzła Wierzbna k. Jarosławia. Ten niezwykle ważny fragment, łączący autostradę z drogą krajową numer 4, został ukończony w grudniu 2013 r. Był to istotny krok naprzód, dlatego wydawało się, że prace będę już kontynuowane zgodnie z przyjętym harmonogramem.
Tymczasem 14 stycznia Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad oświadczyła, że kończy współpracę z Polimex-Mostostal z powodu zbyt dużych opóźnień na kontrakcie. Wykonawca potwierdził, że opuszcza plac budowy, ale odpowiedzialnością za tę sytuację obarczył GDDKiA. Jego zdaniem Dyrekcja nie przedstawiła w wymaganym terminie zgodnego z prawem zabezpieczenia zapłaty wspomnianych 2,2 mld zł, GDDKiA miała też zalegać z wypłatą wynagrodzenia za prace. Polimex-Mostostal w wydanym oświadczeniu podkreślił, że potrzebuje gwarancji uzyskania zapłaty, choćby ze względu na czekającą go budowę nowych bloków energetycznych w elektrowniach w Kozienicach oraz Opolu.
W tle sporu o winnego zaistniałej sytuacji są ogromne pieniądze. Przedstawiciele GDDKiA zapowiedzieli, że będą dochodzić rekompensaty na drodze sądowej. Polimex-Mostostal twierdzi, że konsekwencje finansowe nieukończenia kontraktu powinna ponieść GDDKiA, płacąc karę umowną w kwocie 475 mln zł (ta suma dotyczy też nieukończonych odcinków dróg i autostrad w innych województwach).
Podwykonawcy nie zamierzali czekać na rozstrzygnięcie sporu i 24 stycznia zorganizowali blokadę łańcuckiego odcinka drogi krajowej numer 4. Kierowcy ustawili wzdłuż drogi 70 samochodów ciężarowych i zapowiedzieli, że nie zjadą z niej dopóki nie dostaną zaległych wynagrodzeń. Protestujący ostrzegali, ze w drodze są kolejne pojazdy i mają wkrótce zablokować inne strategiczne szlaki komunikacyjne. Zorganizowane w pobliskim motelu negocjacje z GDDKiA zakończyły się pomyślnie. - Nie byliśmy stroną w tym sporze, jednak staramy się pomagać przedsiębiorcom i udało nam się wynegocjować porozumienie z poszkodowanymi firmami świadczącymi usługi transportowe. Podmioty mające umowę z Konsorcjum przedstawiły kopie faktur określające nieuregulowane zobowiązania za usługi i dostawy świadczone do końca 2013 roku. Zaległe należności zostaną zapłacone bezpośrednio przez GDDKiA na rzecz przedsiębiorców. Zgłosiło się do nas 10 firm, które przedstawiły faktury na ok. 5,8 mln zł – mówi Bartosz Wysocki z GDDKiA w Rzeszowie. Pieniądze mają być zapłacone do 14 lutego.
Co w tej chwili dzieje się na opuszczonym placu budowy? - Trwają prace zabezpieczające. Teren jest chroniony, a drogi serwisowe są odśnieżane – mówi Bartosz Wysocki z GDDKiA. Dyrekcja przygotowuje się do ogłoszenia przetargu, który wyłoni nowego wykonawcę. Ma to nastąpić jeszcze w tym miesiącu i od daty jego rozstrzygnięcia w dużej mierze zależy nowy termin zakończenia prac.
Pełna treść wiadomości na: http://www.lokalny24.pl/aktualnosci_rss/item/758-roboty-stanęły-zablokowali-drogę-e-40
lokalny24.pl, Źródło artykułu: lokalny24.pl